Gichin Funakoshi

Gichin Funakoshi (1868-1957), uczeń Itosu i Azato, znany jest jako twórca-ojciec karate (styl Funakoshiego nazwano później Shotokan). To wybitny japoński mistrz, który upowszechnił okinawski system walki w Japonii i stworzył z niego sztukę walki. Pod jego okiem pobierali nauki tacy mistrzowie jak: Hironori Otsuka (Wado-ryu), Masutatsu Oyama (Kyokushin) czy Hidetaka Nishiyama (karate tradycyjne).

Gichin Funakoshi urodził się się 24 kwietnia 1868 roku roku w Yamakowa-cho, dystrykcie Shuri – stolicy Okinawy i jako 11-letni chłopiec rozpoczął naukę u dwóch największych ekspertów sztuk walki na Okinawie – Yasutsune Azato i Yasutsune Itosu. Dzięki nim Funakoshi poznał większość technik walki wręcz istniejących wtedy na Okinawie. Pozwoliło mu to w przyszłości uporządkować, usystematyzować techniki i kata karate.

Wychowaniem przyszłego mistrza zajmowali się dziadkowie, Gichin Funakoshi był dzieckiem słabym i chorowitym. Naukę okinawskiej sztuki walki rozpoczął pod naciskiem dziadka, który treningi uważał za sposób na podreperowanie wątłego zdrowia wnuka. W początkowym okresie nie przywiązywał szczególnej wagi do treningów, jednak po pewnym czasie zauważył, że jego stan zdrowia uległ poprawie i bo było motywacją do bardziej wytężonej pracy na treningach. Ćwiczył nocami, a jego powroty były traktowane przez sąsiadów jako wyprawy do domów publicznych. On jednak nie przejmował się, tym co mówią ludzie i kontynuował swoją codzienną praktykę. Po latach nie tylko cieszył się bardzo dobrym zdrowiem, ale też stał się wielkim mistrzem. Przez całe miesiące, pod okiem samego Azato udoskonalał i ćwiczył techniki. W jego też domu poznał większość współczesnych mu okinawskich mistrzów sztuk walki, aby z czasem trenować u niemal wszystkich mistrzów karate na wyspie.

 Od 1885 roku Okinawa stała się częścią Imperium Japońskiego co dla ubogiej wyspy i jej mieszkańców otworzyło nowe możliwości. Większość ludzi młodych podjęło naukę i pracę w Tokio i innych japońskich miastach. Także Funakoshi wyjechał i zdał na studia medyczne w Tokio w 1887 roku. Jednak niepodporządkowanie się zarządzeniu władz uczelni, zabraniającej noszenia włosów upiętych w węzeł samurajski wykluczyło Funakoshiego z grona studentów. Upór ten i decyzja powrotu na Okinawę podyktowana była – jak się wydaje – także innymi względami. Otóż Funakoshi zaczął dostrzegać w ćwiczeniach karate – oprócz dodatniego wpływu na zdrowie – także pierwiastki duchowe. Zauważył, że wiele set razy powtarzane w ciszy i skupieniu niemal rytualne ruchy działają na umysł podobnie jak buddyjskie metody statycznej kontemplacji. Decyzją o poświęceniu życia tej formie karate przełamał bieg czasu i następstwo kolejnych momentów jego życia.
 W 1901 roku, w czasie wizytacji pełnomocnika rządu do spraw szkół, Funakoshi dał pokaz bojowej sztuki na Okinawie, który wywarł na pełnomocniku ogromne wrażenie, co spowodowało, że wysłał on do Ministerstwa Edukacji Japonii raport podkreślający zalety zdrowotne i wychowawcze tego sportu. Pokaz zrobił spore wrażenie, w następstwie czego oraz dzięki zabiegom Shisku w 1902 r. w okinawskich szkołach rozpoczęto planowe nauczanie karate, nazywane nadal TO-DE, tode lub TANG-TE. Był to pierwszy przypadek w dziejach karate, gdy ćwiczeniom nadano formalne instytucjonalne ramy.
 W 1906 roku Funakoshi zaproponował kilku znajomym utworzenie grupy zajmującej się dawaniem publicznych pokazów sztuki walki na wyspach Ryukyu. Lata następne były okresem ożywionej działalności propagatorskiej. Funakoshi organizował pokazy, nauczał młodszych, robił odczyty na temat znaczenia karate jako środka edukacji fizycznej. Na przestrzeni 1914 i 1915r. grupa, w skład której wchodził Gichin Funakoshi, Kenwa Mabuni, Asamoto Motobu, Chotoku Kyan, Shnpan Gosukuma oraz Ogusuku, Tokumura, Ishikawa, Yaniku oraz kilku mniej znanych karateków, traktując Naha i Shuri jako bazy wypadowe, dawał serię pokazów na obszarze całego Archipelagu.
 Na Okinawie TODE zaczęło przeżywać okres powtórnej świetności. Wówczas już nie kilkunastu ekspertów, lecz setki młodych Okinawczyków praktykowało codziennie „chińską sztukę walki”. Działalność popularyzatorską przyniosło Funakoshiemu powszechne uznanie i sławę. W 1916 lub 1917 poproszony został o dokonanie pokazu w Butoku-Den (centrum Sztuk Wojennych ) w Kioto. Ale demonstrowane przez niego kata nie spotkało się ze zbyt dobrym przyjęciem Japończyków, rozmiłowanych głównie w KENDO i JUDO. Wielki przeżyciem dla niego była możliwość wystąpienia 6 marca 1921 r. przed późniejszym cesarzem Japonii Hirohito, który zatrzymał się kilka godzin na Okinawie, wracając z podróży dyplomatycznej po Europie. Warto dodać, że Funakoshi – jak wielu Japończyków – każdego ranka, zaraz po wstaniu, oddawał głęboki pokłon w stronę pałacu cesarskiego (dlatego wydarzenie to wspominał całe życie). W 1921 roku wyjechał na stałe z Okinawy do Japonii.
 Przełomowym dla całego okinawskiego karate był maj 1922 roku. Wówczas to, w salach uniwersytetu Ochanomizu w Tokio zorganizowano Pierwszą Narodową Wystawę Atletyczną, do udziału w której zaproszono przedstawicieli wszystkich prefektur wchodzących w skład Imperium. Z racji znanej działalności i pełnionych funkcji (był w tym czasie przewodniczącym Okinawa shobu-kai – towarzystwa zajmującego się rozwojem okinawskiej sztuki wojennej) poproszono Funakashiego, by reprezentował Okinawę i przygotował stosowne materiały. Przedstawiona ekspozycja spotkała się z żywym przyjęciem zwiedzających. Jigoro Kano (Kano był m.in. pierwszym Japończykiem zasiadającym w międzynarodowym Komitecie Olimpijskim i założycielem DAI NIPPON TAJIKU KYOKAI – Amatorskiego Stowarzyszenia Atletycznego, z inicjatywy którego zorganizowano wystawę). Ojciec japońskiego JUDO, zafascynowany nieznaną mu formą walki, udostępnił przybyszowi z Okinawy Kodokan (centrum Judo) dla zaprezentowania kilku publicznych pokazów, przyjętych z dużym zainteresowaniem.
 System karate Funakoshiego zyskał akceptację i czynne poparcie właśnie profesora Jigoro Kano – twórcy systemu walki judo (łagodnej drogi), twórcy ówczesnego systemu wychowania fizycznego w japońskim szkolnictwie, pierwszego Japończyka, członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Staje się to początkiem popularyzacji karate w Japonii. W 1922 roku Funakoshi osiedlił się w Tokio i założył pierwszą w Japonii szkołę Karate (Dai Nippon Karate – „wielkie japońskie puste ręce”). Zmiana nazwy (ok. 1929 r.) z „chińskie ręce” na „puste ręce” wywołała wśród okinawskich ekspertów, przywiązanych do chińskiej kultury, żywe poruszenie. Tydzień w tydzień na łamach Okinawa Times pojawiły się artykuły okinawskich znawców sztuk walki, żądających odpowiedzi na pytanie – dlaczego? We właściwym sobie elokwentnym stylu Funakoshi odpowiadał, broniąc swoich pozycji. Trwało to przez jakiś czas.
 Funakoshi już nie powrócił do dawnej nazwy, a po jakimś czasie, nowa nazwa została ogólnie przyjęta. Funakoshiemu udało się dokonać nadzwyczajnego zabiegu – do dzikiej bojowej sztuki dobudował wykładnię filozoficzno-moralną oraz przystosował ją do mentalności Japończyków i japońskiej kultury. Wiele zapożyczył z judo (ceremoniał, system hierarchii stopnii, regulaminy dojo) i w ogóle z japońskiej obyczajowości. Sławna sentencja mistrza „KARATE NI SENTE NASHI” (karate nie uderza pierwsze) stała się dewizą tej sztuki walki. Funakoshi pozmieniał również wszystkie nazwy technik i kata na japońskie, żeby uczniowie mogli go lepiej zrozumieć. Poza tym techniki kata zostały uproszczone przez Funakoshiego, w stosunku do oryginalnych kata z Okinawy. Funakoshi zmienił również zasady treningu. Podczas gdy uprzednio istniały tylko kata, obecnie podzielił ćwiczenia karate na trzy rodzaje: podstawy (kihon), kata i ćwiczenia walki (kumite).

Jako pierwszy człowiek na świecie Funakoshi otrzymał oficjalny stopień mistrzowski 10 dan w karate – stało się to 12 kwietnia 1924.

W 1936r. Społeczny Komitet Wspierający Karate ofiarował Funakoshiemu drewniany budynek z przeznaczeniem na dojo. Nad drzwiami budynku uczniowie Funakoshiego zawiesili tablicę z nawą „SHOTOKAN” („Świątynia (budynek) sosnowej fali”). SHOTO był pseudonimem literacki Funakoshiego z lat pobytu na Okinawie oznaczający „sosnową falę”). Przez długie lata Funakoshi bronił się przed klasyfikacją, uważając, że karate jest tylko jedno, a niewielkie różnice stylistyczne pomiędzy poszczególnymi technikami nie powinny być powodem rozbicia na style. Kiedy pewnego razu jeden z jego uczniów wyraził się, że ćwiczy shotokan, rozgniewał się i burknął: „ćwiczysz karate i nic innego”. W tym samym roku Funakoshi przekształcił chińską nazwę tode – „chinskie ręce” na japońską karate – „puste ręce”. Aby zaakceptować duchowy charakter praktykowanej sztuki, do nazwy „KARATE” dodano końcówkę „DO” („droga” osiągnięcia doskonałości – nie tylko technicznej. Autor tej podstawowej transformacji opublikował książkę „KARATE – DO KYCHAN”, w której wyjaśnił podstawowe techniki i kontekst myślowy swej sztuki. Zmienił także chińską terminologię kata na japońską: PINAN na HEIAN, PASSAI na BASSAI, WANSHU na EMPI, SEISHAN na HANGETSU, NAIFANCHI na GANGAKU, NEISEISHI na NIJUSHILO, ROSHI na MEIKYO. Przyczyną tej „japonizacji” konflikt japońsko-chiński w 1936r. który uczynił na wyspach niepopularnym wszystko, co pochodziło z Chin (ciekawym zbiegiem okoliczności, ideogram japoński KARA (lub KU), oznaczający pustkę, był także przedtem używany na określenie Chin).

 W ciągu całego życia Funakoshi nauczał po prostu „karate”, nie wyróżniając żadnego stylu. Wprawdzie doskonale dostrzegał, że karate zmienia się wyraźnie w zależności od sekcji i instruktora, lecz nie przywiązywał do tego większej wagi. Uważał, iż jest to zjawisko nieuchronne, związane z rozwojem społecznym i niepowtarzalnością ludzkich osobowości. Zasadniczą wartość Funakoshi upatrywał w samej pracy treningowej i w oddziaływaniu na zdrowie i sferę życia psychicznego, na osobowość i charakter. Póki mistrz żył, jego autorytet nie był kwestionowany, a odmienne poglądy na cele i metody karate głoszono nieśmiało. Ponieważ różnic technicznych nie brał on za istotne nie było doprawdy powodu, aby wyodrębnić jakąkolwiek szkołę czy styl. Jednak już przed drugą wojną światową fachowcy dostrzegali wyraźne różnice techniczne, a także niejednolitość poglądów na cele i metody karate.
 Mistrz Funakoshi nieustannie powtarzał, iż podstawowym celem treningu karate jest podsycanie w sobie ducha pokory, najważniejszej ze wszystkich postaw człowieka. „Nie wystarczy walczyć jak lew, lecz należy zawsze i bez wyjątku opowiadać się po stronie sprawiedliwości”.

 Przełom XIX i XX wieku, w którym przyszło żyć i działać G. Funakoshiemu był bardzo trudnym okresem dla Japonii. Ogólna nędza i zubożenie materialne było na porządku dziennym. Pewnego dnia cierpiący biedę Funakoshi wracał do czekającej w domu żony, niosąc ciasteczka, które udało mu się kupić po tygodniu ciężkiej pracy. Wieczorem wybrał się w podróż. Nagle drogę zastąpili mu rabusie. Rozczarowali się tym, że ich łupem padnie zaledwie kilka ciasteczek. Lecz cóż, dobre i to. Mistrz oddał im je bez wahania, pozdrawiając ich na drogę. Jako ekspert sztuk walk, mógł bez żadnej trudności poradzić sobie z rabusiami. Mimo to z wielką pokorą potraktował napastników. Po powrocie opowiedział przygodę dwóm mistrzom, u których pobierał nauki. Co w takim razie zaniosłeś żonie? – zapytał jeden z nich. Na to Funakoshi odpowiedział: Skoro bez sprzeciwu oddałem rabusiom ciasteczka, żonie przyniosłem serce przepełnione modlitwą. Nauczyciele nie mogli ukryć swej wielkiej radości. Jeden zaś z nich wykrzyknął: Wreszcie zrozumiałeś na czym polega karate!

 Funakoshi zawsze twierdził, iż „karate to przede wszystkim unikanie przemocy”. „Trenujcie po to, żebyście byli słabi, w tym tkwi siła”, „zwycięstwo w pojedynku o nieistotne sprawy jest głupotą!”, „uderzyć człowieka za to, że jest głupcem, oto dopiero głupota!”. Był niezwyciężonym mistrzem, propagował aktywnie karate do końca swych dni, będąc niesłychanie sprawnym fizycznie.
 Sprawy moralne zawsze stały u niego przed nauką techniki. I taką postawę zaszczepiał swoim uczniom. Tylko raz w życiu, w wieku 80 lat, obezwładnił uzbrojonego rabusia ulicznego. Jednak do końca swych dni nie mógł sobie tego postępku wybaczyć, gdyż tak bardzo odbiegał od głoszonych przez niego poglądów.
 Mistrz Funakoshi zmarł 14 listopada 1957. Karate ni sente nashi („Karate nie jest sztuką agresji”) – taki napis widnieje na obelisku w świątyni Enkaku-ji poświęconej pamięci twórcy współczesnego karate.

 

NIJU KUN (20 zasad Karate G. Funakoshiego)
 1. Karate zaczyna się i kończy pozdrowieniem
 2. Karate nie jest formą agresji
 3. Karate jest prawością i wdzięcznością
 4. Karate jest drogą do zrozumienia samego siebie i innych
 5. Duch jest zawsze pierwszy, technika zawsze druga
 6. Zawsze bądź gotowy do otwarcia swojego umysłu
 7. Karate uczy nas, że niepowodzenie uderza w nas bardziej kiedy jest rezygnacją
 8. Karate ma istnieć nie tylko na dojo
 9. Karate jest zasadą dla całego twojego życia
 10. Duch Karate musi zachęcać i stanowić radość dla wszystkich poczynań
 11. Karate musi współistnieć z ogniem twojej duszy
 12. Karate nie oznacza zwycięstwa, ideą jest nie przegrać
 13. Duch musi być niepodobny do swoich przeciwników
 14. Koncentracja i wypoczynek muszą być używane we właściwym czasie
 15. Myśl o swoich rękach i stopach jak o mieczach
 16. Karate jest myśleniem, że cały świat może obrócić się przeciw tobie
 17. Karateka zawsze pozostaje w gotowości
 18. Kata jest doskonałością stylu, zastosowanie jest następne
 19. Tak jak łuk karateka musi mieć zdolność napinania się i kurczenia, szybkości i powolności
 20. Duch musi zawsze dążyć do doskonałości

 

Opracował Radosław Schejbal na podst. różnych źródeł